poniedziałek, 15 lutego 2010
Odrobinę lżejsze Brownie z brzoskwiniami ...
niedziela, 7 lutego 2010
Quiche z serami i tym na co macie ochote...
Farsz serowy do quiche
Na wierzch posypałam bazylią i oregano.
Pokażę Wam jeszcze moje i dziecka kompozycje "dniobabciowodziadkowe".Miałam to wcześniej opublikować ;),ale jak wiecie kiepsko sie czułam.Teraz myślę,że jest jeszcze na to dobry czas ,może kogoś zainspiruję przed walentykami:)Jeśli nie to chociaż pokaże co lubię ,co wydaje mi się ładne .Przepis pewnie niepotrzebny ,bo wszystko proste ,ale ... :prześliczne cebulki hiacyntów w plastikowych doniczkach owinęłam folią przezroczystą, na to gumka recepturka, na wierzch osłonka z papieru pakowego również przytrzymana recepturką.Wstążka z rafii naturalnej.Serduszka ze zwykłej szarej tektury ,umocowane na patyku do szaszłyków.Miały być jeszcze jakieś pieczątki z ziemniaka ,ale czasu zabrakło.Oczywiście nie każdy lubi taką stylistykę,ale wiedziałam,że moi rodzice mają taki sam gust,więc byli zadowoleni.Synek miała zabawę,bo to pakowanie, łamanie patyczków wycinanie,pisanie...był w pełni zaangażowany.Może wytwory dziecka powinny być bardziej kolorowe,ale nie wydawał się być przybity takimi materiałami.Mam dylemat czy na dziecku odciskać "swoją estetykę" ?Zdaje się,że pewne rzeczy mu narzucam,ale jednocześnie pozwalam na całkiem dziecinne i szpetne czasami elementy wystroju,pod warunkiem,że są ruchome i można je z czasem,kiedy znudzą się ,zamienić ,bądź usunąć.Teraz na przykład moje dziecko zażyczyło sobie skarpetek z Bakuganami,pewnie część z Was wie,że te imć Bakugany to szkaradzieństwo z Cartoon Network,ale mamusia co ?Przeszukała Allegro pod tym kątem, bo skarpetek aż tak bardzo nie widać pod spodniami;)Na szczęście szkaradzieństwa nie ma.Są bluzeczki,ale tego już bym nie przeżyła ,Q. na szczęście na bluzeczkę nie wpadł :)A oto nasze szarobure,własnej roboty kompozycje :
piątek, 5 lutego 2010
Ot... zwykła chałka i to na dodatek "nieudałka"...
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Zaskakująco proste ... Ciasteczka Amaretti...
Ciasteczka są bardzo aromatyczne , delikatne i eleganckie,aż nie wypada ich dużo zjeść;)Mam już przygotowaną porcję migdałów na dzień jutrzejszy, bo pozostał niedosyt.Zrobiłam z 1/3 porcji i większość trafiła do ciasta.Jutro więc mam zamiar powtórzyć wypiek,żeby móc się podelektować pojutrze eleganckim Amaretti do porannej mlecznej kawy,która być może elegancka nie jest,ale taką właśnie lubię.
czwartek, 14 stycznia 2010
I znów Brownies ... tym razem słono-słodkie...
Brownies z masłem orzechowym (peanut butter brownies)
Składniki:
sobota, 9 stycznia 2010
Tortilla Domowa...
pół litra mleka,
niedziela, 3 stycznia 2010
Uśmiecham się w 2010...
A od rana zanim było zle ,wymysliłam sobie Brownies i wypatrzyłam konkretne u Liski,zachęcona jej jak zwykle pięknym komentarzem i zdjęciami.Tytuł postu mówi sam za siebie :http://whiteplate.blogspot.com/2008/04/perfect-brownie.html
Moje wyszło mam nadzieje równie prefekcyjnie.Jestem zachwycona efektem i pomysłem na który wpadłam troche z przymusu.Nie od dzisiaj wiadomo,ze "potrzeba matka wynalazku" :)Dodałam czekolade Maestria z drobinkami malin.Bede tesknila za tym smakiem,ale jednoczesnie juz zastanawiam sie nad innymi smakami czekolad i polaczeniami.Drobinki malinowe były wyczuwalne i nadawaly delikatnego aromatu calemu ciastu.
Perfect Brownie
140 g czekolady 70% (używam Lindt)
250 g drobnego cukru4 jajka, lekko roztrzepane w miseczce
140 g mąki pszennej przesianej przez sitko
250 g masła o temperaturze pokojowej
200 g orzechów włoskich, grubo posiekanych
Czekoladę połamać na kawałki i roztopić w kapieli wodnej, czyli:w dużym garnku zagotować wodę, czekoladę włożyć do miski, którą należy położyć na garnku z gotującą się wodą w taki sposób, by woda nie dotykała do dna miski. Delikatnie mieszać czekoladę, która rozpuści się po kilku minutach.Masło zmiksować, następnie powoli wlewać czekoladę (ciepłą, ale nie gorącą). Teraz dodajemy powoli jajka, następnie cukier, mąkę. Miksujemy tylko tyle, żeby wszystko się dobrze połączyło (2-3 minuty). Dodajemy orzechy.Piekarnik nagrzewamy do 190 st C.Prostokątną formę o wymiarach: 25x35 cm (może być też kwadratowa, bądź inna, jaką mamy), wykładamy papierem do pieczenia.Masę (która jest bardzo gęsta) przekładamy do formy. Pieczemy 20 minut. Patyczek wbity w ciasto będzie wilgotny, ale tak właśnie ma być. Ciasto będzie upieczone z wierzchu i boków, ale pozostanie wilgotne w środku.Formę wyjąć z piekarnika i odstawić na 30 minut do ostygnięcia.Po tym czasie kroimy na kwadraty.
Od Asi : Czekolada jak wyzej wspomnialam Maestria malinowa 100g,plus dla zrównowazenia finansowego 40g taniej gorzkiej czelolady.Cukier bialy i brazowy pol na pol.Orzechy wloskie 100 g,a reszta to mieszanka nerkowcow,laskowych i ziemnych niesolonych.Efekt jak dla mnie powalajcy.Zachecam.