to kolejne spotkanie z blogiem Pistachio .
Bardzo lubię tarty ,a najbardziej proste tarty .Ta się do nich zalicza.Po pierwsze ciasto jest już chyba tak proste,że prościej się nie da,a jednocześnie najbardziej kruche i delikatne z tych które wcześniej robiłam.Farsz natomiast rewelacja.Łosoś ,koperek i cytryna ... zestawienie idealne.Trzeba tylko uważać na sól dodawaną do masy,sam wędzony łosoś jest chyba wystarczająco słony ,więc za drugim razem sypnęłam tylko odrobinkę dla zasady.Bardziej postawiłam na pieprz.Podałam z mieszanką sałat ,skropionych cytryną.Polecam, bo tarta potrzebuje drobnej oprawy.
Tarta z wędzonym łososiem i koprem.
Ciasto
125 g mąki
75 g masła
2 - 3 łyżki zimnej wody
szczypta soli
Nadzienie
150 ml śmietanki (łączę kremówkę z 3 łyżkami gęstej, kwaśnej śmietany)
1 łyżeczka startego chrzanu
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżeczki kaparów
3 żółtka
200 g wędzonego łososia pokrojonego na kawałki
1 pęczek posiekanego kopru
sól i pieprz do smaku
Od Asi:Do ciasta użyłam Palmy,no cóż przyznaję się-ekonomia.A piszę to po to,żeby osoby ,które kiepsko stoją finansowo,nie zniechęcały się do takich dań.Pomimo tej zamiany i tak smakuje wyśmienicie.Do farszu nie dodałam kaparów.Zamiast startego chrzanu,użyłam dwóch łyżeczek kremu chrzanowego ze słoika.Uwaga! na sól dodawaną do śmietany,przechodzi ona w trakcie pieczenia z łososia,więc nie można sugerować się tym,że przed pieczeniem nie jest słone...będzie po upeczeniu:)
